środa, 25 grudnia 2013

Pierwsze kroki.

Początek roku 2013 był dla mnie wyjątkowo litościwy- schudłam ładnych 6 kilo w sumie nie wykonując żadnych działań i wcale się nie starając, nie zależało mi jakoś szczególnie na mniejszej wadze czy mniejszej obiętości w udach bądź w brzuchu. Pamiętam, że nie miałam wtedy zbytniego apetytu na jedzenie ani czekolady ani swoich ulubionych przysmaków. Ograniczenie spożywania czekolady i ilości jedzenia dało mi właśnie takie efekty, co prawda nie były one widoczne z tygodnia na tydzień, raczej widać je było patrząc przez pryzmat paru miesięcy. Na szczęście chudnąć zaczęłam na początku stycznia więc w wakacje nie musiałam szczególnie się wstydzić (?), mimo że nie narzekałam na swoje ciałko, jesteśmy jacy się rodzimy, nie ma co ingerować i narzekać! :) Piękna musi być dusza!

Tak właśnie wyglądały moje nogi. Niestety, wraz ze zbliżającym się końcem roku napadła mnie jakaś nieokreślona mania jedzenia i wpychania w siebie wszystkiego naraz, nie pamiętam kiedy ostatnio byłam głodna... Troszkę to straszne, znikły moje kości biodrowe, ta lekka (ale obecna!!!) przerwa między nogami :D 
Tak więc, do roboty- zdrowe ciało zdrowy duch. Chcę zrobić coś dla siebie dlatego popracuję nad własnym ciałem. Pierwszym krokiem będzie wdrążenie w życia biegania! Otóż to! Kolejna próba ! Miejmy nadzieję, że tym razem wytrzymam. Muszę! Chcę!

Ostatnio natrafiłam na ciekawą stronę:

która już za mnie rozplanowała początkowy plan działania, długość biegów, dystans itp. 
Według autora tego artykułu trening musimy powtarzać 3-4 razy w tygodniu. Oczywiście najlepiej gdyby było to wykonywane na przemian- poniedziałek- bieganie, wtorek- przerwa, środa-bieganie i tak dalej. 
Więcej napiszę po moim jutrzejszym doświadczeniu. 

Jutro wstanę godzinkę wcześniej, którą poświęcę na pierwszy raz.
Trzymajcie kciuuuki! ♥ Oprócz tego zachęcam do ćwiczenia razem ze mną!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz